11.13
Google razem z Open Handset Alliance opublikowało wczesne API platformy Android. Sergey oraz Steve Horowitz, opowiedzieli i pokazali, co nieco o możliwościach “rewolucyjnego” OS dla urządzeń przenośnych. Interakcja między aplikacjami, Open GL, całkowicie otwarta platforma. Fajnie. Co jest w tym aż tak genialnego? Mamy już OpenMoko jeśli chodzi o otwartą platformę, nie dziwi już nas WebKit ani ekran dotykowy w telefonie. Dla użytkownika to nic wielkiego. Dobra, powiecie, że największą zaletą Androida jest jego otwartość i “łatwość” pisania aplikacji. Dlaczego użyłem cudzysłowia? Ponieważ jakiś czas temu zobaczyłem “coś” (co, wyjaśnię za chwilę) przy czym w.w. SDK jest koszmarem i wynajdywaniem koła od nowa. Wg. mnie, największą siłą Androida jest Google i 10 mln zielonych dla twórców aplikacji.
Dlaczego narzekam? Zacytuję doktora Martina Luthera Kinga: “I Have a Dream…”. Mam marzenie, istnieje w nim platforma, pozwalająca uruchamiać raz napisane aplikacje na PC, Mac OS, *nixie, urządzeniach przenośnych i osadzonych. Na której, tworzenie nawet najbardziej skomplikowanych aplikacji będzie banalnie proste. Projektowanie UI i łączenie go z kodem, będzie sprowadzać się do kilku kliknięć myszą. SDK dzięki któremu będę pisać to co mam wykonać, bez potrzeby pisania wszystkiego od nowa (oczywiście takie które nie ogranicza mnie w robieniu tego, jeśli sobie zażyczę). Kompatybilne na tyle z aktualnymi technologiami, że nie będzie problemu z przeniesieniem już napisanej aplikacji. Piękne prawda?
19 marca 2007, pewna firma, która w grudniu 2005 przejęła inną firmę, która niegdyś zrewolucjonizowała internet swoją technologią, opublikowała runtime wraz z SDK, które było połączeniem wielu dojrzałych projektów oraz idei. Było także spełnieniem mojego w.w. marzenia. Niestety do teraz nie pokryło do końca elementu urządzeń przenośnych. Faktycznie technologia zagościła częściowo w pewnym “rewolucyjnym” (btw czy wszyscy uważają wszystkie swoje produkty za rewolucyjne?) telefonie. Firma to Adobe, technologia to AIR (a.k.a. Apollo) a telefon to oczywiście iPhone.
Co dokładnie mi się marzy? Otwarty OS (np. wspomniany już OpenMoko) zintegrowany z AIR. Używający sprzętowej akceleracji, dający dostęp do komponentów telefonu typu moduł GSM, GPS, akcelerometr, ekran dotykowy i inne. Shell napisany w AS3, który bez problemu będę mógł sobie podmienić. Jak na razie jest Flash Lite, lecz dużo mu jeszcze brakuje. Czy moje marzenie się spełni? Niestety w tym momencie wątpię. Teraz Google będzie ustalać standardy (nie po raz pierwszy i nie ostatni) i będę musiał się zadowolić co najwyżej Flash Lightem na Androidzie czy innych popularnych platformach. I za grzechy, szatan mnie zgwałci analnie i każe programować w Javie pod Androida…
Ten tekst nie jest może bardzo techniczny, ale musiałem gdzieś upuścić moją irytację “rewolucyjnym” pomysłem wujka Google. Ech, tetryczeję…
[...] temu i nie prawda, napisałem n.t. mojego marzenia (w sumie przypomniało mi się o nim, po małej dyskusji na flakerze). Popatrzmy na to z [...]